Opowieści Detektywów

Opowiadania i śledztwa ze świata Zwierząt Detektywów.

Zaginiona bibuła

Rozdział 1. Zniknięcie bibuły Rano szkoła jeszcze spała, ale w sali półkolonii artystycznych już panował ruch. Pani Ada układała kredki, nożyczki, kolorowe kartki i kubki z wodą. Na stole czekały miseczki z farbami, a przy oknie stały dwa wielkie pudła z materiałami na pierwszy dzień zajęć. W planie była bibuła. Dużo bibuły. Niebieska, fioletowa, zielona, […]

Zaginiona bibuła Czytaj »

Pan Parówkojad i słoneczny piec

W poprzednim odcinku do Zwierząt Detektywów przybyli Panda Radzio i Gepard Szymon z Krainy Przyjaźni. Opowiedzieli o coraz większym cieple, a detektywi wyruszyli z nimi przez portal, żeby zbadać tropy i pomóc w tej tajemniczej sprawie. Zaraz za portalem buchnęła w nich fala żaru. Powietrze było ciężkie i duszne, niczym w środku nagrzanej szklarni. –

Pan Parówkojad i słoneczny piec Czytaj »

Wielki Upał w Krainie Przyjaźni

Poranek w dżungli zaczął się jak zwykle – słońce wstawało nad jeziorem, ptaki hałasowały w koronach palm, a Zwierzęta Detektywi już stały na tarasie w strojach do gimnastyki. – Raz, dwa, trzy – pajacyki! – zarządziła Zofia, wyciągając długą szyję w górę. Kuba robił pajacyki z wielką powagą, jakby to była najważniejsza czynność na świecie.

Wielki Upał w Krainie Przyjaźni Czytaj »

Zaginione maślane ciasteczka

Poranek Poranek w dżungli zaczął się rześko. Słońce dopiero wspinało się nad jezioro, kiedy Lew Kuba już stał na plaży i bardzo powoli rozciągał łapy. – Raz… dwa… iiii trzy… – odliczał, przechylając się na bok. Na tarasie przed domkiem mysz pustynna Patrycja siedziała z Mrówkojadem Alfredem i popijała ciepłą herbatę. – Myślisz, że Kubie

Zaginione maślane ciasteczka Czytaj »

Wielki deszcz i festyn

Rozdział 1 – Kuba nie chce spać Był późny wieczór. Na werandzie domku przy dżungli siedziało troje – Alfred, Zofia i Patrycja. A właściwie czworo, bo Agata wtopiła się w fotel tak bardzo, że wyglądała jak jego część.Mówili szeptem, bo noc była cicha i ciepła, a świerszcze grały tak głośno, że prawie nie było potrzeby

Wielki deszcz i festyn Czytaj »

Lis Laurenty

Poprzedni odcinek zakończył się na wyspie — Szakal Szymon siedział w dole, Księga Eliksirów wróciła do rąk Tuptusia, a Kuba podniósł łapę i powiedział: „Poszukajmy Laurentego. Powinien sam nam to wyjaśnić.” Nie zdążył jednak ruszyć — obudził go głos Alfreda, który stał obok hamaka z kubkiem herbaty w łapie. Ale gdy Kuba zmrużył oczy i

Lis Laurenty Czytaj »

Pułapka i szyfry Tuptusia

W dżungli, poranek zaczyna się zawsze od śpiewu ptaków i zapachu świeżych liści. Ale tego ranka przy domku Zwierząt Detektywów było wyjątkowo cicho. Mrówkojad Alfred siedział w fotelu na werandzie z filiżanką ziołowej herbaty i patrzył na Kubę, który spał w hamaku z lekkim uśmiechem na pysku. – Śpij spokojnie, kapitanie – mruknął cicho. –

Pułapka i szyfry Tuptusia Czytaj »

Pusta Skrzynka

Alfred otworzył jedno oko. Było ciepło. Przyjemnie ciepło – mimo że za cienką lodową ścianą igloo panowała noc polarna. Mała oliwna lampa rzucała złociste światło na śnieżne ściany. Alfred był przykryty trzema kocami i czuł się doskonale. Wstał, odsunął lodowy blok służący za drzwi i wyjrzał na zewnątrz. Ciemność. Zorza polarna tańczyła na niebie w

Pusta Skrzynka Czytaj »

Tuptuś

[Dźwięki: brzęk kowadła, rżenie koni, odgłosy wiejskiej kuźni] Łup. Łup. Łup. Kuba stał przy kowadle i pocił się solidnie. Miał fartuch skórzany, miał młot, miał rozżarzone żelazo. Był kowalem i właśnie podkuwał konia. Wtedy za jego plecami rozległy się kroki. Ciężkie, pewne siebie, metaliczne. Kuba odwrócił się. Przed nim stał rycerz. Wysoki, w srebrnej zbroi,

Tuptuś Czytaj »

Sztorm i tajemniczy statek

Rozdział 1. Sztorm Kuba otworzył jedno oko. Okiennica. Ta przy lewym oknie kajuty. Wiedział, że coś z nią było nie tak, gdy kładł się spać, ale był zmęczony i powiedział sobie. Jutro sprawdzę. No cóż. Jutro właśnie nastało, i okiennica przypominała mu o tym bardzo głośno. Za oknem szalał sztorm. Wiatr wył jak stado rozgniewanych

Sztorm i tajemniczy statek Czytaj »